Data: 2010-02-27, autor: ManiaQ, dotyczy: PC
Prince of Persia
Seria Prince of Persia ma już ponad dwadzieścia lat. Wielokrotnie przeobrażała się w inne cykle, lecz to trylogia opowiadająca o Piaskach Czasu jest najlepszą w serii. Tym razem korporacja Ubisoft zadecydowała o całkowitej zmianie struktury rozgrywki. Początkowo uważałem to za całkowitą hańbę, lecz szybko zmieniłem zdanie...
Zacznę nietypowo, ponieważ pierwsze, co rzuca się w oczy to nienaturalnie cukierkowa grafika. Kolory są strasznie żywe i genialnie wpasowują się w klimat nowego księcia. Ciemne, ponure krainy prezentują się świetnie, ale dopiero przy oglądaniu żyznych, zazielenionych gleb ujawniają się prawdziwe możliwości engine`u zastosowanego w Assasin's Creed. Genialnie wyglądające tereny, postacie bardzo dopracowane, zapierające dech w piersiach efekty graficzne. To wszystko dopakowane wysokojakościowymi teksturami tworzy mieszankę wybuchową.
Jak w każdej grze, tak i tutaj mamy tło fabularne. Powiem szczerze - ujdzie w tłumie. Z pradawnego więzienia zamkniętego legendarną pieczęcią uwalnia się zły bóg Aryman. Natychmiast opanowuje prawie cały świat gry, zamieniając piękne, tętniące życiem ziemie w umierającą krainę. Szarość, ciemność i pustkowia to nieodłączni towarzysze naszego bohatera. Głównym celem jest powstrzymanie tego bóstwa i ocalenie świata przed zagładą. Zwykła, niczym nie wyróżniająca się historia, która za sprawą niejakiej Eliki staje się bardzo przyzwoita. Na dodatek została opowiedziana w sposób zasługujący na gromkie brawa i niskie ukłony. No właśnie, Elika. Kim ona jest? Dlaczego o niej wspominam? Ano jest ona księżniczką, którą ratujemy z rąk wojowników - wrogów jej nadopiekuńczego tatuśka. Od tego momentu (jest to pierwsza misja, pełniąca rolę samouczka), Elika zostaje nieodłączną partnerką naszego protegowanego. Posiada ona zestaw magicznych zdolności, bez których nasz Książę nie poradzi sobie z wieloma przeszkodami. O czym mówię? Elika jest czarodziejką sterowaną przez AI. Chodzi za nami, pomaga wskoczyć na podest umiejscowiony na tyle daleko, iż bez jej magii runęlibyśmy w przepaść. Jednakże, gdy zdarzy nam się spaść, bohaterka złapie nas i odstawi na pobliski stały grunt. Niewiasta jest bardzo pomocna również w potyczkach. Raz odepchnie przeciwnika, który miał zadać nam ostatni cios. Innym razem zaatakuje zaklęciem godzącym oponenta dużo mocniej niż oręż dzierżony przez Księcia. Pisząc o księżniczce muszę poruszyć pewną kwestię. Niewiasta imieniem Elika, jak przystało na szlachetnie urodzoną, odziana jest w piękne, jedwabne szaty, których sam wygląd daje nam do zrozumienia, iż Elika pochodzi z wysokiego rodu. Zupełnie inne wrażenie estetyczne powoduje widok naszego protagonisty. Na sobie ma niechlujne, brudne i podarte szmaty. Sposobu jego mówienia na pewno NIE MOŻNA objąć znaczeniem słowem „elokwentny”. Książę, przypomina mi prostego złodziejaszka rabującego dziewki z sakw ich mężów. Niestety pod tym względem gra mocno ssie. Przejdźmy dalej.
Całość rozgrywki opiera się na przemierzaniu różnorodnych lokacji, które są świetnie zrobione. Myślę, iż nawet „ślepy” dostrzeże kunszt grafików Ubisoftu. Będziemy przemierzać tunele, skakać po ścianach, łapać się pierścieni i wykonywać akrobatyczne skoki. Na dodatek musimy zbierać świecidełka potrzebne do odblokowania czterech portali, wprowadzających coś nowego do gry. Niebieski teleport zabiera nas w nadprzestrzeń pozwalającą przemierzać znaczne odległości w danej lokacji. Czerwony umożliwia nam oddawanie bardzo długich skoków, umożliwiających odbijanie się od belek, nasypów. Zielony pozwala na błyskawiczne przemierzanie wielkich odległości po ścianach. Ostatni i zarazem dający najwięcej frajdy magiczny środek transportu o kolorze żółtym pozwala na krótkotrwałe latanie.
Również ścieżka audio zasługuje na oddzielny komentarz. Dźwięki otoczenia są wręcz rewelacyjne. Gdy nasz bohater skoczy z dużej wysokości na ziemię, słychać wgniatający się piach. Odgłosy burzy, pogłos uderzającej klingi, szmer wiatru, sapanie naszego protegowanego! Tak, to jest cudowne! Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić to głosy postaci. Niby są dobre, jednakże nagrane zdecydowanie za cicho. W większości przypadków musiałem mocno wsłuchać się, aby usłyszeć o co chodzi.
Kolejną nowością są batalie z przeciwnikami, a właściwie z przeciwnikiem... Ubisoft powrócił do korzeni serii, gdzie mogliśmy zmierzyć się z tylko jednym oponentem jednocześnie. Ciekawe, acz zbyt proste. Tą sytuację ratują bardzo widowiskowe potyczki. Kombinacje ciosów i magia Eliki sprawiają, że zbyt proste i przewidywalne walki naprawdę cieszą oko. Inteligencja przeciwników jest na wysokim poziomie. Atakują, blokują i zwinnie unikają naszych ciosów, a gdy trzeba, nie wahają się przy drastycznym uderzeniu.
Co tu dużo mówić. Prince of Persia 2008 jest udaną, odprężającą produkcją. Brak tu może broni, czy jakichkolwiek możliwości rozwoju naszego protegowanego, lecz główny segment rozgrywki to wszystko rekompensuje. Owy tytuł błędów ma niewiele, lecz po pewnym czasie w rozgrywkę wkrada się nuda, gdyż ciągle robimy to samo. Moje wrażenia są ciepłe niczym chrzczone piwo, jednakże jestem pewien, iż nowy tytuł Ubisoftu jest piękną kontynuacją serii...
Zachęcamy również do zapoznania się z filmikami:
Zacznę nietypowo, ponieważ pierwsze, co rzuca się w oczy to nienaturalnie cukierkowa grafika. Kolory są strasznie żywe i genialnie wpasowują się w klimat nowego księcia. Ciemne, ponure krainy prezentują się świetnie, ale dopiero przy oglądaniu żyznych, zazielenionych gleb ujawniają się prawdziwe możliwości engine`u zastosowanego w Assasin's Creed. Genialnie wyglądające tereny, postacie bardzo dopracowane, zapierające dech w piersiach efekty graficzne. To wszystko dopakowane wysokojakościowymi teksturami tworzy mieszankę wybuchową.
Jak w każdej grze, tak i tutaj mamy tło fabularne. Powiem szczerze - ujdzie w tłumie. Z pradawnego więzienia zamkniętego legendarną pieczęcią uwalnia się zły bóg Aryman. Natychmiast opanowuje prawie cały świat gry, zamieniając piękne, tętniące życiem ziemie w umierającą krainę. Szarość, ciemność i pustkowia to nieodłączni towarzysze naszego bohatera. Głównym celem jest powstrzymanie tego bóstwa i ocalenie świata przed zagładą. Zwykła, niczym nie wyróżniająca się historia, która za sprawą niejakiej Eliki staje się bardzo przyzwoita. Na dodatek została opowiedziana w sposób zasługujący na gromkie brawa i niskie ukłony. No właśnie, Elika. Kim ona jest? Dlaczego o niej wspominam? Ano jest ona księżniczką, którą ratujemy z rąk wojowników - wrogów jej nadopiekuńczego tatuśka. Od tego momentu (jest to pierwsza misja, pełniąca rolę samouczka), Elika zostaje nieodłączną partnerką naszego protegowanego. Posiada ona zestaw magicznych zdolności, bez których nasz Książę nie poradzi sobie z wieloma przeszkodami. O czym mówię? Elika jest czarodziejką sterowaną przez AI. Chodzi za nami, pomaga wskoczyć na podest umiejscowiony na tyle daleko, iż bez jej magii runęlibyśmy w przepaść. Jednakże, gdy zdarzy nam się spaść, bohaterka złapie nas i odstawi na pobliski stały grunt. Niewiasta jest bardzo pomocna również w potyczkach. Raz odepchnie przeciwnika, który miał zadać nam ostatni cios. Innym razem zaatakuje zaklęciem godzącym oponenta dużo mocniej niż oręż dzierżony przez Księcia. Pisząc o księżniczce muszę poruszyć pewną kwestię. Niewiasta imieniem Elika, jak przystało na szlachetnie urodzoną, odziana jest w piękne, jedwabne szaty, których sam wygląd daje nam do zrozumienia, iż Elika pochodzi z wysokiego rodu. Zupełnie inne wrażenie estetyczne powoduje widok naszego protagonisty. Na sobie ma niechlujne, brudne i podarte szmaty. Sposobu jego mówienia na pewno NIE MOŻNA objąć znaczeniem słowem „elokwentny”. Książę, przypomina mi prostego złodziejaszka rabującego dziewki z sakw ich mężów. Niestety pod tym względem gra mocno ssie. Przejdźmy dalej.
Całość rozgrywki opiera się na przemierzaniu różnorodnych lokacji, które są świetnie zrobione. Myślę, iż nawet „ślepy” dostrzeże kunszt grafików Ubisoftu. Będziemy przemierzać tunele, skakać po ścianach, łapać się pierścieni i wykonywać akrobatyczne skoki. Na dodatek musimy zbierać świecidełka potrzebne do odblokowania czterech portali, wprowadzających coś nowego do gry. Niebieski teleport zabiera nas w nadprzestrzeń pozwalającą przemierzać znaczne odległości w danej lokacji. Czerwony umożliwia nam oddawanie bardzo długich skoków, umożliwiających odbijanie się od belek, nasypów. Zielony pozwala na błyskawiczne przemierzanie wielkich odległości po ścianach. Ostatni i zarazem dający najwięcej frajdy magiczny środek transportu o kolorze żółtym pozwala na krótkotrwałe latanie.
Również ścieżka audio zasługuje na oddzielny komentarz. Dźwięki otoczenia są wręcz rewelacyjne. Gdy nasz bohater skoczy z dużej wysokości na ziemię, słychać wgniatający się piach. Odgłosy burzy, pogłos uderzającej klingi, szmer wiatru, sapanie naszego protegowanego! Tak, to jest cudowne! Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić to głosy postaci. Niby są dobre, jednakże nagrane zdecydowanie za cicho. W większości przypadków musiałem mocno wsłuchać się, aby usłyszeć o co chodzi.
Kolejną nowością są batalie z przeciwnikami, a właściwie z przeciwnikiem... Ubisoft powrócił do korzeni serii, gdzie mogliśmy zmierzyć się z tylko jednym oponentem jednocześnie. Ciekawe, acz zbyt proste. Tą sytuację ratują bardzo widowiskowe potyczki. Kombinacje ciosów i magia Eliki sprawiają, że zbyt proste i przewidywalne walki naprawdę cieszą oko. Inteligencja przeciwników jest na wysokim poziomie. Atakują, blokują i zwinnie unikają naszych ciosów, a gdy trzeba, nie wahają się przy drastycznym uderzeniu.
Co tu dużo mówić. Prince of Persia 2008 jest udaną, odprężającą produkcją. Brak tu może broni, czy jakichkolwiek możliwości rozwoju naszego protegowanego, lecz główny segment rozgrywki to wszystko rekompensuje. Owy tytuł błędów ma niewiele, lecz po pewnym czasie w rozgrywkę wkrada się nuda, gdyż ciągle robimy to samo. Moje wrażenia są ciepłe niczym chrzczone piwo, jednakże jestem pewien, iż nowy tytuł Ubisoftu jest piękną kontynuacją serii...
| Grafika: | Istna kolorowanka! Ujmuje swą odmiennością | 90% | ||
| Dźwięk: | Jest na bardzo wysokim poziomie, lecz dialogi nagrano zdecydowanie za cicho! | 80% | ||
| Miodność: | Po pewnym czasie wkradająca się nuda powoduje, iż jest to tytuł jednorazowy | 80% | ||
| Ogólnie: | Świetne wskrzeszenie legendarnej serii, które każdy musi zobaczyć! | 85% | ||
Dotyczy wersji:
PC
PC
Autor:
ManiaQ
ManiaQ
Zachęcamy również do zapoznania się z filmikami:













